czwartek, 8 sierpnia 2013

"Godzina kopciuszka"




Tytuł: Godzina Kopciuszka
Autor: Katherine Stone
Liczba stron:295
Rok wydania: 2007
Ocena: 5/6
Gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę, byłam przekonana, że fabuła jest bardzo przesłodzona. Już sam tytuł i okładka dowodzą tego, że książka może być zbyt cukierkowa. Od razu byłam pewna, że jest to bajka. Tymczasem okazało się wręcz przeciwnie. Historia opowiada o Snow Ashley Gable, która po przeprowadzce do nowego miasta zapoznaje się Lukiem,  z którym połączyła ją więź krwi. Chłopak jednak był ofiarą przemocy oraz molestowania ze strony ojca. Mężczyzna nie tolerował przyjaciół swojego syna. Wobec tego Luke dla bezpieczeństwa własnego i Snow, postanowił się wynieść z miasta. Po tragicznych przeżyciach zgotowanych przez ojca, mężczyzna ginie z własnej nieodpowiedzialności i chęci zabicia syna. Po kilku latach Snow i Luke spotykają się na szkolnym korytarzu i ponownie w sobie zakochują. Para udaje się do lasu, który był dla nich miejscem sentymentalnym, bowiem tam się poznali. Odbywa się tam niezwykle gorąca i romantyczna scena, po której okazuje się, że piętnastolatka jest w ciąży. W domu dziewczyny nie panuje sielanka. Matka, utrzymywała siebie i córkę, pracując jako prostytutka. Okazało się, że mężczyzna, który był kochankiem Leigh, jest również ojcem Snow. Dowiadujemy się również, że jest niepoczytalny i próbuje odnaleźć kobietę. Ta wyjeżdża, zostawiając Snow na własne życzenie w mieście. Nastolatka poroniła. Wywarło to na mnie ogromne wrażenie. Snow w morzu krwi odnajduje swoje dziecko, swoją córeczkę Wendy i chowa ją w ozdobnym pudełku, które zakopuje w pamiętnym lesie. Po 16 latach, już nie dziewczyna, a kobieta wraca do dawnej miłości, która przysporzyła jej tyle bólu, do rozterek i przyjaźni, która okazała się zdradą. Oprócz historii Snow i Luka, poznajemy perypetie innych postaci, o których nie będę tu pisać, żeby nie zepsuć niespodzianki osobom, które mają ochotę sięgnąć po powieść. Skąd nazwa" Godziny kopciuszka"? Otóż główna bohaterka prowadzi audycję radiową, w trakcie której przeprowadza wywiad z różnymi osobami, dzięki czemu stara się podeprzeć na duchu zranione osoby, matki, czy też kobiety dotknięte depresją poporodową.




"Kiedy Kopciuszek ucieka z balu, musi czekać na właściwy moment, żeby Książę wsunął na jej stopę zgubiony pantofelek"



Tak jak już wspomniałam w powieści znajdziemy wiele wątków. Bardzo spodobała mi się historia ojca, który poświęcił życie, ratując córeczkę w trakcie powodzi, sam przy tym ginąc. Wątek Blaine'a, Vivian oraz Miry również mnie urzekł. Oprócz nutki romantyzmu, zawierał odrobinę dramatyzmu. Och, jak to się pięknie zrymowało! W magiczny sposób te opowieści łączą się w jedną całość, dzięki czemu, powstała piękna historia ludzi dotkniętych przez los.

Książka jest niezwykle wzruszająca. Otwiera oczy na wiele ważnych spraw, a na dodatek skłania do refleksji. Lektura napisana jest prostym językiem. Łatwo i niestety bardzo szybko się ją czyta. Na samym początku poznajemy wydarzenia sprzed 23 lat, które wyjaśniają w jaki sposób Snow poznała Luke'a oraz jak wyglądało jej dawne, wcale niełatwe życie z matką, która nie miała zbyt opiekuńczego charakteru wobec Snow. Powieść bardzo mi się spodobała. Nie znajdą się tam tzw. oklepane historie. Akcja nie jest przewidywalna. Momentami naprawdę miałam gęsią skórkę. To wspaniałe, że książka może łączyć cechy romantyzmu, dramatu i przez pewien krótki fragment- powieści sensacyjnej. Kiedy zdecydujecie się na tę pozycję, gwarantuję Wam, że uronicie łezkę. Tak wspaniałe historie niezbyt często się zdarzają, dlatego uważam, że książkę powinien przeczytać każdy. Ja, po przeczytaniu, nauczyłam się kilku rzeczy m.in tego, że nie warto jest tracić marzenia, bo gdy w nie zwątpimy, to na pewno się nie spełnią. Oprócz tego Katherine Stone w fantastyczny sposób przedstawiła los Daniela, mężczyzny, który uratował swoją małą córkę. Oj tak, ten moment poruszył moje serce.




"Kopciuszek nie za bardzo wierzy temu swojemu Księciu, prawda?  Nie ufa, że Książę, wiedząc o niej wszystko, co trzeba, nadal ją będzie kochał"


Książkę polecam wszystkim, bez wyjątku. Nadaje się na każdą okazję- i na długą podróż i letnie wieczory. Gwarantuję, że dostarczy Wam wrażeń i sprawi, że na niektóre sprawy spojrzycie z innej perpektywy



Moje kochane Mole Książkowe! :) Ogłaszam przerwę na blogu, ponieważ wyjeżdżam do Rzymu. Myślę, że nowy post powinien pojawić się koło 16/17 sierpnia. Na podróż zabieram ze sobą "Dziennik Bridget Jones" oraz "Czarną polewkę", ale nie wiem, czy którąkolwiek z tych książek przeczytam  w całości. Wiecie jak to jest: upały i całodzienne zwiedzanie sprawiają, że nie ma się na nic siły :) Życzę Wam miłych i niezapomnianych wakacji. :*
Źródło gifów: teen com & weheartit.com

29 komentarzy:

  1. Muszę nabyć tę książkę:)
    Z recenzji wynika, że jest niesamowita:)
    Udanego wypoczynku życzę:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka to coś dla mnie. Zapowiada się naprawdę interesująco.
    Miłego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi niestety fabuła wydaje się być troszkę oklepana, ale jednak przekonujesz tą recenzją że to dobra książka, więc jeśli będę miała okazję to przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis książki wydał mi się trochę taki zaplątany i zarazem bardzo ciekawy. Mhm... na tę powieść mogłabym się zdecydować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Dziennik Briget Jones"- jak dla mnie świetna komedia. Miłego wyjazdu, zazdroszczę iż uda się Ci zobaczyć piękny Rzym !

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście, normalnie, patrząc na okładkę w życiu nie pomyslałabyn, że ta książka jest taka... pełna przemocy ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią zajrzę do tej książki. Podoba mi się jej fabuła. Życzę udanego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie, okładka może zmylić człowieka :) udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam chrapkę na tę pozycję. Śliczny wygląd bloga *_*
    Zapraszam do siebie:http://naszksiazkowir.blogspot.com/
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale dramatyczna historia. Muszę koniecznie ją poznać, gdyż szalenie mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż, też myślała, ze bedzie to mało ambitna pozycja, ale jak widac pozory mylą. Moja ciocia była w Rzymie, bardzo jej sie podobało, życze udanego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę wspaniałej podróży! Tyle jest w Rzymie do zobaczenia!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka faktycznie potrafi czytelnika zmylić:) Może być jednak ciekawie. Miłego Rzymu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne recenzje piszesz ;) A książki nie czytałam. Jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moze kiedyś przeczytam.
    U mnie nowa notka- zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że czytasz aktualnie dwie książki, któr ja już mam za sobą. Później chętnie zajrzę sprawdzić jak je oceniłaś. ;)
    Recenzję "Dziennik Bridget Jones" znajdziesz na moim blogu : http://aleksandra-kropka.blogspot.com/

    Bardzo ciekawy i ładny pod względem wizualnym blog! Zdecydowanie obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie mnie zaciekawiłąś tą powieścią :)
    Miłych wakacji :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka strasznie słodka, a ksiązka rzeczywiście wręcz przeciwnie :)

    Miłych wakacji, zazdroszczę ogromnie takiego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Po okładce spodziewałam się czegoś innego, ale opis wyprowadził mnie z błędu. Poszukam jej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka przesłodzona, ale rzeczywiście treść jej przeczy. Być może kiedyś ją przeczytam. :)
    Życzę wspaniałych wczasów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie kolejna nowa notka :) Serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  22. nawet mnie zaciekawiła ta książka, a patrząc na okładkę pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi :) ehhh ja Ci zazdroszczę wyjazdu do Rzymu, marzę o tym, żeby zwiedzić to miasto i w ogóle całe Włochy, ale w tym roku wybieram się gdzieś indziej :) mam nadzieję, że Twoja podróż będzie udana i liczę, że pochwalisz się zdjęciami po powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Taak, okładka zdecydowanie przesłodzona. Na pewno bym po nią nie sięgnęła, gdybym zobaczyła ją w bibliotece. Ale ta recenzja mówi mi, że jest to książka dla mnie! Przeczytam, jeśli gdzieś znajdę :3

    A na razie nominacja do Liebster Blog Award :)

    http://papierowemiasta.blogspot.com/2013/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Tyle wątków i dramatów w jednej książce? Z jednej strony jestem ciekawa jak autorka to wszystko złożyła w całość, a z drugiej obawiam się czy przy takim nagromadzeniu wyrazistych części fabuły całość pozostaje realistyczna. Przekonam się o tym jeśli będę miała okazję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście trudne tematy są poruszone w tej książce. Okładka nigdy nie skłoniłaby mnie do zakupu, ale dzięki Twojej recenzji naprawdę chciałabym ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...