środa, 31 lipca 2013

"Wokini"





Tytuł: Wokini
Autor: Billy Mills i Nicholas Sparks
Liczba stron: 144
Rok wydania: 2003
Ocena: 3/6
Wokini w języku Siuksów Lakota oznacza nowe życie, życie w spokoju i szczęściu. Jeszcze więcej informacji o tytule i przesłaniu książki zaserwowali nam autorzy powieści, zaś na samym końcu, wyjaśnione jest, że powieść ta nie pomoże osobom z ciężką depresją. Podnosi jedynie na duchu i motywuje do działania. "Wokini" zostało napisane przez dwóch bliskich przyjaciół, znanego na całym świecie Nicholasa Sparksa oraz Billego Millsa. Jest to niezwykła lektura, która daje wskazówki jak być szczęśliwym oraz pokazuje, jakie kroki należy podjąć, aby polepszyć życie we wszystkich jego sferach.
Młody indiański chłopiec po śmierci swojej siostry wpada w depresję, jest załamany, nie może odnaleźć radości,  stał się słaby psychicznie, ale mimo to pragnął, by pozytywne myśli znów powróciły do niego. Ojciec daje mu zwój z siedmioma ręcznie malowanymi rysunkami. Ich interpretacja pozwoli mu odnaleźć tak długo wyczekiwane przez niego szczęśliwe życie. Zmarła siostra, która stała się częścią przyrody oraz mędrzec pomagając mu odzyskać szczęście.

Pierwszy raz miałam do czynienia z taką książką. Na początku, zaraz przed pierwszym rozdziałem, znajduje się słowniczek pojęć, które przydadzą się czytelnikowi podczas czytania. Słowa pochodzą z języka Siuksów Lakota, o których już wcześniej wspomniałam. Jest ich niewiele, ale mimo to, aby dokładniej zrozumieć przesłanie lektury, należy się z nimi zapoznać. Książka nie ma rozdziałów, a jej treść podzielona jest  na lekcje szczęścia udzielone przez Tunkasila, czyli Świętego Męża. Nad każdym z tytułów poszczególnej lekcji znajduje się jeden z obrazków, który David musi zinterpretować. Jest to bardzo pomocne. Mogę wręcz powiedzieć, że dzięki temu czytelnik ma klarowną wizję tego, co widział chłopak.
"Wokini" zawiera same porady, a także przybliżoną definicję szczęścia oraz wykorzystanie go w codziennym życiu. Zawiera ciekawe myśli i przesłania, które potrafią podnieść na duchu.


"Szczęście pozwoli ci dostrzec nadzieję w najczarniejszej godzinie i odnaleźć spokój umysłu w największym zamęcie"


Pierwsze 70 stron dosłownie mnie pochłonęły. Byłam zafascynowana radami, które otrzymał David, a także tym, jak pojmowane jest szczęście przez osoby z różnymi problemami takie jak kalectwo, śmierć bliskiej osoby, czy samotność.
Później treść zaczęła mnie nudzić. Te same przesłania niejednokrotnie się powtarzały. Były filozoficznymi mądrościami, przy których często trzeba było się nagłówkować, żeby porządnie je zrozumieć. Oczekiwałam naprawdę skutecznych porad, natomiast po przeczytaniu lektury dowiedziałam się tylko, że " szczęście zależy tylko od nas samych i jeśli w nie uwierzymy, to codziennie będziemy mogli budzić się szczęśliwy ze świadomością, że czeka nas kolejny, pełen przygód dzień". Zanim sięgnęłam po książkę, przeczytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat. Niestety, mnie "Wokini" zupełnie nie przypadło do gustu.
 Muszę jednak przyznać, że faktycznie, po przeczytaniu lektury można dowiedzieć się z różnych punktów widzenia, jak ważne jest szczęście w życiu człowieka i jak ciężko jest żyć, nie mając go. Fakt jest taki, że powieść zmusza nas do refleksji.  Brakowało mi natomiast jakiś skutecznych i może mniej tradycyjnych porad. Przecież każdy doskonale wie, że, żeby być radosnym i spełnionym, należy patrzeć na świat optymistycznie. Nie trzeba czytać o tym książki, żeby to wiedzieć, prawda?


"Można się obyć bez szczęścia, ale dzięki szczęściu życie jest pod każdym względem lepsze"



Książkę polecam tym, którzy lubią filozoficzne przesłania i monotonną treść, natomiast odradzam tym, którzy mają ochotę sięgnąć po powieść, która zawiera jakieś głębsze przesłanie i ukryty sens.



"Trzeba zrozumieć czego się szuka, jeśli naprawdę chce się to znaleźć"

23 komentarze:

  1. Chyba nie skusze się jednak.

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie nie mam ochoty na nic filozoficznego, ale może za jakiś czas przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze uwielbiałam takie filozoficzne klimaty, bo zawsze skłaniały mnie do refleksji, ale ta książka wybitnie mi nie pasowała

      Usuń
  3. Pamiętam, że czytałam dawno temu, jakieś urywki mi w głowie zostały, ale nie tak, jak inne książki Sparksa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo! Pozostałe książki Sparksa dosłownie pochłaniam, a ta mnie zawiodła

      Usuń
  4. Niestety ta lektura nie jest dla mnie i tym razem zdecydowanie sobie odpuszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce, lecz nie przekonuje mnie ona do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy czytają Sparksa, a ja jakoś nie mogę się za niego zabrać :D
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz zacząć czytać jego książki, najpierw przeczytaj "Pamiętnik" i "Ostatnią Piosenkę" :)

      Usuń
  7. wygląda ciekawie, Sparksa nawet lubię, ale chyba sobie odpuszczę :) obawiam się, że to powieść bardziej w stylu Paulo Coelho.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, to nie dla mnie... Raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka raczej nie dla mnie... ; ]

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami książki z filozoficzną wymową mnie zaskakują. Czy tak będzie tym razem, zobaczę jak przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie moje klimaty, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam 11 powieści sparksa i szczerze mówiąc nie słyszałam jeszcze o tej. Chyba sobie daruję, bo wydaje mi się zbyt ciężka. Nie lubię doszukiwać się drugiego dna i zastanawiać nad każdym przeczytanym zdaniem;-/.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest ona zbyt ciężka, ale też nie czyta jej się tak lekko i przyjemnie :)

      Usuń
  13. Nicholas Sparks z zasady pisze dobre książki, o tej do tej pory nie słyszałam, chcę ją przeczytać.
    Śliczny wygląd bloga+ zapraszam na:http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię Nicholasa Sparksa, natomiast ta książka, ze względu na nietypowość historii, nie urzekła mnie. Dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  14. Jeszcze sie zastanowie czy ja przeczytać.

    Dziekuje za odwiedziny na moim blogu :) Jakbyś chciała jeszcze mnie odwiedzic to zapraszam. Właśnie pojawiła sie nowa notka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jeszcze nie raz Cię odwiedzę :) A nowy post niedługo oblukam :D

      Usuń
  15. To chyba coś dla mnie :d na pewno przeczytam :) Zapraszam do mnie na bloga jak i do obserwowania http://pigritia98.blogspot.com/ :D Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym przeczytać bo lubię takie filozoficzne przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...